Wieczornice w Mazurskim Uniwersytecie Ludowym zawsze są emocjonujące. Wokół tematu przewodniego pojawia się mnóstwo wątków pobocznych, które często sprowadzają się do pytania Jak mądrze i ciekawie mówić o tutejszym dziedzictwie?. Nie inaczej było i tym razem. Wspólnie z Piotrem Szatkowskim cofnęliśmy się równo o wiek – do 1924 roku, kiedy to zawiązał się Związek Mazurów (Masurenbund) z siedzibą w Ełku. Historia organizacji była punktem wyjścia do rozmów o nastrojach, które panowały w mieście przed stu laty. To inspirujące spotkanie poprowadził Hubert Górski.

Zalążki Masurenbundu tworzył młody Mazur Gustaw Sawitzki, a jego przewodniczącym został kupiec Adolf Szymańczyk. Postulaty związku były szumne: zastąpienie urzędników niemieckich na Mazurach Mazurami, oddanie parcel rządowych i kredytów na Mazurach przede wszystkim Mazurom, wrócenie Mazurom starych praw i przywilejów, a nawet wprowadzenie ich języka ojczystego do szkół i bezwzględnego udzielania nauki religii i śpiewu po mazursku. Słowem – organizacja nawoływała do umacniania mazurskiej tożsamości, zakorzenionej między innymi w języku. Jej członkowie nie byli pierwszymi, którym te idee były bliskie.

Jeśli chodzi o sam zamysł, to jakieś pierwociny tego poczucia mazurskości można znajdować gdzieś już w połowie XIX wieku. Martin Gerss (…) wydawał gazetę po polsku z licznymi wtrętami z mazurskiego. Bywał za to krytykowany, ale w listach do kolegów po fachu z Wielkopolski pisał, że przecież te mazurskie słowa są tak samo dobre, jak każde inne. Myślę, że to taki pierwszy ślad historyczny, kiedy ktoś bronił gadki mazurskiej, kiedy była ona używana w innym kontekście niż domowym, codziennym. Właśnie od Gerssa ja bym się powoli doszukiwał jakiegoś początku takiej świadomości, że Mazur to jest osoba, która znajduje się tożsamościowo gdzieś pomiędzy niemieckością a polskością i ma też swoje własne cechy charakterystyczne – mówił gość naszej wieczornicy dr Piotr Szatkowski.

Związków Mazurów było kilka. Funkcjonowały w różnych okresach. Masurenbund, o którym mówiliśmy w ostatnią sobotę lutego, był drugą taką formacją z kolei. Przekaz kierował głównie do osób, które były niezadowolone z wyników plebiscytu z 1920 roku, pogłębiającego się kryzysu gospodarczego i upośledzenia statusu Mazurów w stosunku do narodu niemieckiego. Z dzisiejszego punktu widzenia ich hasła można nazwać separatystycznymi, bo slogan organizacji brzmiał „Mazury dla Mazurów”. Debatując o nastrojach na Mazurach w latach 20. XX wieku, przenosiliśmy się powoli do czasów współczesnych. Na sali rozgorzała dyskusja o regionalnej tożsamości i tym, co oznacza ona dla dzisiejszych mieszkanek i mieszkańców Mazur. Byliśmy świadkami różnych punktów widzenia, ale wspólnym elementem każdej wypowiedzi była jedna konkluzja: podstawą budowania tożsamości jest edukowanie o historii regionu. To misja, która niezmiennie towarzyszy działaniom Mazurskiego Uniwersytetu Ludowego w Ełku.

Wieczornica Po prostu Mazurzy? Spojrzenie na historię ełckiego stowarzyszenia Masurenbund z perspektywy 100 lat miała miejsce w Hali im. Leszka Błażyńskiego w Ełku i zgromadziła około 30 osób zafascynowanych tematem mazurskości. Fotorelacja z tego wydarzenia jest dostępna na naszym Facebooku. Zachęcamy do obejrzenia!

Chcę się zapisać - proszę o kontakt